08-15-2024, 12:57 PM
Otóż to był pewien słoneczny dzień majowy, kiedy to u progu wielkiej decyzji stałem – którą fuge nanieść między blaskiem nowych płytek mojej starannie zaplanowanej łazienki? Ach, jak wiele godzin spędziłem przeszukując internetowe głębiny oraz forum dyskusyjne pełne opinii innych bohaterów remontowych zmagań! Na początku myślałem o fuze cementowej; tańsza opcja a recenzje miała całkiem niezłe. Ale cóż to za niespodzianka była, gdy odkryłem krainę nazwaną "epoksydem", materiałem mocniejszym niż stal szermierczych legend! Przeszedłem przez mękę wyboru analizując plusy i minusy obu opcji. Fugi cementowe szybko oddają pole walki grzybom i pleśniom wynikającym z wilgoci naszych rodzimych łaźni - groźba nad groźbami dla każdego estety posiadającego oko skierowane ku doskonałości formy własnego mieszkania! Z kolei fuga epoksydowa była niczym pancerz chroniący przed największymi przeciwnościami – grzybem oraz plamami wszelakiego pochodzenia; to prawdziwy rycerz obrony w świecie płytek ceramicznych! Postanowiłem więc postawić na ten nowoczesny materiał pomimo jego wysokiej ceny oraz wymaganej biegłości technicznej przy aplikacji - cóż bowiem znaczą pieniądze w obliczu wiecznej piękności mych łazienkowych ścian?