Pęknięcia płytek na balkonie – jak zaradzić?
#1

Ostatnio postanowiłem zająć się moim balkonem, który niestety zaczął pokazywać oznaki zużycia. Zauważyłem, że płytki zaczęły pękać i nie wiem do końca jak sobie z tym poradzić. Szukałem różnych przyczyn i sposobów naprawy w internecie i wydaje mi się, że problem może leżeć w złej izolacji lub niewłaściwym spoinowaniu. Zastanawiam się, czy ktoś z was miał podobny problem i jak go rozwiązał? Czytałem artykuły na temat stosowania specjalnych mat dylatacyjnych, które mogą pomóc uniknąć takich problemów w przyszłości. Może ktoś ma doświadczenie z tymi produktami?
Odpowiedz
#2

StaryKowal napisał(a):Czytałem artykuły na temat stosowania specjalnych mat dylatacyjnych
No proszę, internet pełen jest rad od "ekspertów", którzy ostatni raz widzieli balkon na zdjęciu. Ale zostawmy to. Pękające płytki to klasyczna sprawa – ciesz się, że tylko one a nie cały budynek! ? Maty dylatacyjne to jeden ze sposobów, ale pamiętaj też o właściwej hydroizolacji – bez tego żadna mata ci nie pomoże. Co do spoinowania – jeśli masz szerokie spoiny, to rzeczywiście mogą pojawić się problemy ze skurczem materiału przy zmianach temperatury. Najlepiej jest zastosować elastyczną zaprawę spoinującą. I oczywiście sprawdź poziom wilgotności – może trzeba będzie poprawić drenaż?
Odpowiedz
#3

Przed laty sam budowałem dom nad brzegiem malowniczego jeziora i także borykałem się z problemem pękających płytek na tarasie... To była prawdziwa odysseja. Jak wiesz drogi kolego, diabeł tkwi w szczegółach – przyczyn takiej sytuacji może być wiele. W moim przypadku winna była złej jakości fuga oraz niewystarczająca izolacja termiczna podłoża co powodowało naprężenia termiczne (aż czuję ten chłód rankiem). Rozwiązaniem było kompleksowe podejście - usunięcie starych płyt, nałożenie warstwy izolacyjnej oraz ponowne ułożenie nowych płyt z użyciem wysokiej jakości fugi elastycznej dopasowanej do ekstremalnych warunków atmosferycznych.
Odpowiedz
#4

TechnoMistrz napisał(a):Pękające płytki to klasyczna sprawa
Oczywiście zgadza się – wilgotność i zmiany temperatur mają tu duży wpływ, ale warto też wspomnieć o innych czynnikach takich jak źle wykonana warstwa kleju pod płytkami lub nawet nierówności samego balkonu jako konstrukcji nośnej. Fakt jest taki, że zarówno mata dylatacyjna jak i hydroizolacja są istotne dla zachowania trwałości układanej nawierzchni balkonowej. Dzięki za sugestię dotyczącą elastycznej zaprawy spoinującej - wydaje mi się to dobrym tropem.
A co do historii kolegi peter2k – twoje doświadczenia są dla mnie bardzo cenne; mam nadzieję że mój balkon również przejdzie tak udaną transformację.
Odpowiedz
#5

Oh tak! Balkony potrafią być prawdziwymi dramatami - szczególnie te scenariusze deszczowe gdzie każda kropla szuka drogi ucieczki... przez twój salon! Co do tej wilgotności o której wspomniałeś StaryKowal - ciekawe jest to jak często ludzie zapominają o odpowiedniej wentylacji podposadzkowej; wszystko musi oddychać łącznie ze strukturami budowlanymi! A już najgorsze co można zrobić to ignorować pierwsze znaki ostrzegawcze jak te właśnie rysy czy spękania... Skoro mata dylatacyjna jest rozważana w kontekście prewencji przed przyszłymi uszkodzeniami - należy ją dobrze przymocować aby uniknąć "pływania" płyt.
Odpowiedz
#6

Ach ta nostlagia! Pamiętam czasy gdy mieszkanie bez balkonu było niemal niedopuszczalnym absurdem architektonicznym! Obecnie ludzie często lekceważą jego znaczenie oraz wymogi techniczne stojące za prawidłowo wykonanym tarasem czy loggią... Chciałbym podkreślić słowa TechnoMistrza odnośnie wentylacji podposadzkowej – był to kluczowy element mojej własnej renowacji tarasu nad jeziorem... To właśnie tamten świeży poranny powiew powietrza przesuwający się delikatnie przez precyzyjnie umieszczone otwory wentylacyjne dał mi pewność dobrego wykonania zadania.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości